Za sprawą kolejnych kontuzji posypała się po kolei cała obrona Lecha Poznań. Ostatni uraz przytrafił się Zlatko Tanevskiemu, który nadciągnął mięsień dwugłowy uda. Piłkarz przechodzi teraz szybką rehabilitację, ponieważ trener chce wystawić go na kolejny mecz z Ruchem Chorzów. Nie jest jednak do końca pewne, czy będzie w na tyle dobrej formie, aby wyjść na boisko.
Z kolei Marcin Dymkowski na ostatnim meczu z Odrą Wodzisław (Puchar Ekstraklasy) nie mógł zejść z boiska o własnych siłach. Po badaniach okazało się, że kontuzja jest naprawdę bardzo poważna – złamana kość strzałkowa i zerwany więzozrost piszczelowo-strzałkowy. W przyszłym tygodniu Dymkowski przejdzie operację i nie pojawi się już na żadnym meczu do końca roku.
Już wcześniej informowaliśmy o kontuzjach Macieja Scherfchena, który doznał urazu barku (tutaj) i Bartosza Bosackiego, który miał zerwane więzadła krzyżowe (tutaj) – obie kontuzje wymagały leczenia operacyjnego. Natomiast jeszcze w poprzednim sezonie zerwania więzadeł krzyżowych i uszkodzenia łękotki doznał Grzegorz Wojtkowiak, co wykluczyło go z gry na kilka miesięcy i również zakończyło się operacją. Teraz Wojtkowiak powraca już do treningów, ale zanim zagra na boisku będzie musiało minąć jeszcze trochę czasu.
Tak więc niestety czołowa obrona Lecha jest w rozsypce, na dodatek kontuzje, który przytrafiły się piłkarzom są poważne, wymagające operacji i kilkumiesięcznej rehabilitacji. Teraz młodzi zawodnicy będą musieli naprawdę się wykazać i dać z siebie wszystko.
[...] (Poprzednie informacje – tutaj) [...]